Wezwała mnie szefowa, i zapytała, czy nie mam wietrznej ospy. - Patrzyłam na panią, i pani się tak drapie dzisiaj. I te ślady na rękach. I że ona ma małe dzieci, wyjeżdza na urlop, a ja je pozarażam. - Komary mnie pogryzły - powiedziałam, ale nie wiem, czy uwierzyła. Jak te gnomy gdzieś zachorują, to i tak na mnie będzie. Nie dość, że szefowa idiotka, to w sobotę mam wypad na wesele, a nogi i ręce - jakaś masakra.
Nr. 737 dodane w 2009-07-24 12:05:32 w kategorii dzień, przez Asiczka
Skomentuj! (5)