Koleżanka sprezentowała mi specjalne saszetki, co podobno wkłada się do do pralki, a one tak robią, że nic się nie farbuje. Ja, zazwyczaj ostrożna, bo u mnie zawsze coś farbuje, napchałam wszystkiego, co się da. Czerwone, białe, czarne i oczywiście, dżinsy niebieskie. Zadowolona, bo te saszetki nawet kolory mają ożywić, siedzę i czekam. Wyjmuję po godzinie i... białe jest niebieskie, a reszta brudno - bura. Kurde, oczywiście zapomniałam włożyć tą cudowną saszetkę !
Nr. 930 dodane w 2009-09-02 21:30:13 w kategorii zakup, przez Gosica2
Skomentuj! (9)