Właśnie zadzwoniła do mnie przyjaciółka - na poły rozdrażniona, na poły rozbawiona, która opiekuje się 93 letnim tatą. Mówi - wyobraź sobie, tata od rana awanturuje się, bym szybko wzywała fachowca, bo zepsuł mu się domofon. Zerwałam się z pracy, lecę do niego, sprawdzam domofon - działa. Pytam, dlaczego twierdził, że się zepsuł...I wyobraź sobie, że on odparł - no nie wiesz, przecież nie ma sygnału! A mnie, qrde, ręce opadły
Nr. 1433 dodane w 2010-02-16 21:53:55 w kategorii ludzie, przez anza
Skomentuj! (2)