Wyloguj się
oQrde co za życie!
Witaj Nieznajomy

O-Kurde, ale ...

Nazwa użytkownika
Hasło
Nie posiadasz jeszcze konta?

Ostatnio dodane komentarze



O Kurde, ale jazda... Powered by Linux



Mam w rodzinie Osobę, która zawsze wie lepiej. Co najlepsze, Osoba ta wie lepiej wszystko na temat sytuacji, w których nie uczestniczyła! I dzisiaj opowiadam swoją autobusową przygodę, jestem przy początku. O, przerywa mi tymi słowy "na pewno Ci tak nie powiedziała." Żesz matkobosko trópalczasto! No zabiję kiedyś! Albo niech sobie, skubana, salon wróżbiarski założy, bo ona wie ;/


Nr. 1166 dodane w 2009-10-12 21:35:17 w kategorii rodzinka, przez Filiżanka   
Skomentuj! (11) 



Zajęcia ze starogreckiego na pewnym uniwerku w Polsce. Oprócz mojego kierunku pierwszy rok filologii klasycznej. Pani doktor pyta chłopaka z materiału ostatnio przerabianego (w tym z tzw. przydechu - wyrazy zaczynające się od samogłoski posiadają przydech - spiritus asper - mocny(wymawia się wtedy "h" przed wyrazem lub spiritus lenis - słaby (nic się nie dodaje). M:"No i mamy tu..ten..no spirytus słaby". Głośny śmiech wszystkich w sali nie zagłuszył jednak szybkiej riposty równie rozbawionej jak my pani doktor: "Ojjj, panie M., wczoraj to chyba był spirytus mocny".


Nr. 1165 dodane w 2009-10-12 17:03:09 w kategorii dzień, przez zahira  
Skomentuj! (9) 



Od jakiego czasu mam dziwne telefony. Nie często, ale raz, dwa razy na tydzień. Dzwonią mężczyźni i łamaną polszczyzną pytają: Czi to hotel? Dzisiaj mam dużo pracy, siedzę przy kompie i piszę. Jak zadzwonił telefon, wnerwiło mnie, że ktoś mnie rozprasza. To jak usłyszałam: Czi to hotel? - powiedziałam: TAK. I facet się rozłączył. Qrde, gdzie ja mieszkam?


Nr. 1163 dodane w 2009-10-12 14:46:53 w kategorii dzień, przez Uuzka   
Skomentuj! (6) 



Miałam dziś zanieść mocz do analizy. Narobiłam z trudem do tej pipety, co dostałam w przychodni. Przychodzę do laboratorium i NIE MA! Małe, to chude, wydawało mi się, że wrzucałam do torby i znikło! Wyrzucam wszystko na krzesło, pielegniarki się niecierpliwą, bo przerób wstrzymuję, a ja szukam. W końcu kapituluję. Proszę o nową, mam jutro przynieść z zawartością. Tylko, qrde, gdzie jest tamta?


Nr. 1162 dodane w 2009-10-12 10:35:41 w kategorii dzień, przez Arleta  
Skomentuj! (15) 



Nie domknęłam wczoraj zamrażarki, więc dziś obiad składał się z 5 obfitych dań (trzeba było wszystko zjeść). Mój facet przy 3 daniu, pyta, czy o czymś nie wie, coś zapomniał, że tak dziś na bogato. Mówię mu - nie pytaj. On - ok i wychodzi na balkon gdzieś zadzwonić. Po 3 godzinach, kiedy już zdychamy z przejedzenia, dzwonek do drzwi. Otwieram , a tu poczta kwiatowa! Mój facet milczy zadowolony. Pytam co się stało? On na to, że nie wie jaka to jest okazja, ale na pewno ważna skoro TAKI obiad zrobiłam. Więc na wszelki wypadek daje mi kwiaty. O kurde, to po to ja musiałam nie domknąć zamrażarkę?


Nr. 1161 dodane w 2009-10-11 18:58:31 w kategorii dzień, przez lama   
Skomentuj! (6) 



Miała miejsce wczoraj impreza, syta, zaiste. Woda ognista została puszczona w kolejkę wokół stołu (pije Kuba do Jakuba itd). Pewien zaprawiony w boju kolega nie chciał mi odpuścić, więc poprosiłam, żeby zaczął mi po damsku polewać - tzn. po pół kieliszka. W/w polewa mi... CAŁY kieliszek. Więc pytam dlaczego, a on mi powiada, że on normalnie pije z pięćdziesiątek, a skoro teraz pijemy z dwudziestek, to polał mi swoją połówkę... Urocze.


Nr. 1160 dodane w 2009-10-11 18:08:49 w kategorii dzień, przez Filiżanka   
Skomentuj! (5) 



Pojechałam wczoraj na bazar. Patrzę - pod jedną z budek napis wypalony na drewnie: Wędliny smaczne, bo naturalne. Pod budką kolejka jak za komuny. Myślę - jak kolejka - musi być extra. Wszyscy biorą straszne ilości, i mnie się udzieliło. Dumna ptrzychodzę do domu, daję do wąchania. Kroję, będziemy się delektować naturalnym. Pierwszy gryz - co za szajs. Wszystko bez smaku, jakieś niedowędzone. To ma być natura! Qrde, i ja dałam się tak omamić kolejce! Pół godziny stałam, nakupiłam jak dzika, a dziś nawet pies na śnadanie obwąchał i nie ruszył.


Nr. 1159 dodane w 2009-10-11 09:37:01 w kategorii zakup, przez Lidka   
Skomentuj! (7) 



Wczoraj, godz. 22, mąż wychodzi do sąsiada do garażu, bo mu robota nie idzie. Dziś rano widzę moje dokumenty od samochodu na półce, a powinny być w mojej torebce, pytam więc męża jak to się stało. Mąż wyjaśnia, że mówił mi wczoraj, że jedzie wieczorem (a raczej w nocy) do sklepu. Pytam się, która to był godzina, że ja już nie pamiętam, on odpowiada, że 24.30... No w sumie to wzorowa żona powinna czekać na męża wieczorem a nie usypiać...


Nr. 1158 dodane w 2009-10-10 21:48:52 w kategorii ludzie, przez elster  
Skomentuj! (7) 



@Filiżanka pisze głównie o lubym, a ja głównie o środkach komunikacji publicznej. Dzisiaj bardzo krótko. Stałam w tramwaju, niewyspana, zmęczona, na wysokości drzwi w środku składu. Przystanek, drzwi się rozsuwają, ludzie wchodzą i wychodzą - normalne. Nagle coś mnie dziabnęło w nogę,... zupełnie jakby opona od wózka czy coś... Ale przecież to niemożliwe, żeby mnie ktoś dziabał wózkiem. Za chwilę słyszę takie wnerwione "przepraszam". Tak! Okazało się, że ojczulek dziecka dostał raz do ręki wózek. Uszczęśliwiony tym faktem wlazł do tramwaju i oczekiwał, że bez przeproszenia rozproszymy się.


Nr. 1157 dodane w 2009-10-10 19:24:09 w kategorii ludzie, przez guest  
Skomentuj! (11) 



Mama Lubego jest położną. I kiedy byliśmy w górach, to pożegnała mnie w te słowa: "Przyjechaliście we dwoje, to macie wrócić też we dwoje. Bo ja mam u siebie dużo takich jak Ty..." Luby się zaczął głęboce cieszyć, a mnie było trochę głupio. Ale została wyściskana na pa pa, więc ogólnie było chyba ok.


Nr. 1155 dodane w 2009-10-09 22:49:13 w kategorii dzień, przez Filiżanka   
Skomentuj! (4) 



Koleżanka postanowiła poszukać szczęścia w miłości na łamach wirtualnego portalu przeznaczeni.pl. Najpierw nie mogła się zarejestrować, potem, jak już rejestracja się powiodła to nie mogła się zalogować. Trzy razy zmieniała hasło. W końcu skorzystała z pomocy help desk... ostatecznie się udało (na razie zalogować) ale jak już znajdzie tam kogoś to na pewno będzie to przeznaczenie... i zapewne pl. :)


Nr. 1154 dodane w 2009-10-09 21:26:53 w kategorii love, przez elster  
Skomentuj! (7) 



Znajoma, od niedawna próbująca sił w dziennikarstwie, wdała się w płomienny romans. Dzwoni i opowiada w czym pójdzie na randkę, gdzie się spotykają itp. Właśnie, po złożeniu sprawozdania ze swoich dzisiejszych planów zapytała: jak myślisz, czy on chce mnie przelecieć dlatego, że mu się podobam czy dlatego, że jestem "czwartą władzą"?


Nr. 1153 dodane w 2009-10-09 15:10:31 w kategorii love, przez XYZ   
Skomentuj! (9) 



Prowadzimy z koleżanką firmę, która obsługuje kilku klientów. Jak podpisałyśmy ważny kontrakt, ona zaszła w ciążę. Postanowiłyśmy nie mówić klientom o jej ciąży, bo nie wiadomo, jak do tego podejdą. Ona szczupła nie jest, zawsze chodziła w szerokich sukmanach, niech myślą, że tyje. Wyglądało, że wszystko gra. Dziś poszła rodzić, a ja sama pojechałam na spotkanie. Ustalamy plan działania, a na koniec słyszę: A pani Beata to już urodziła, czy nadal udaje, że nie jest w ciąży? Qrde!


Nr. 1152 dodane w 2009-10-09 11:36:03 w kategorii praca, przez Zebra  
Skomentuj! (12) 



Chciałam coś zmienić w swoim wyglądzie, więc wzięłam i obcięłam włosy, ufarbowałam nawet (odcień mleczna czekolada). Stoję w pracy przed lustrem w patio i podziwiam się (fajnie wyszło!). Mija mnie kierowniczka działu zagranicznego, która właśnie wróciła z trzytygodniowego urlopu. Przystaje, odwraca się do mnie, marszczy czoło w skupieniu... Nie powiem, czekam na komplement, a ta jak nie wypali: Ależ się Pani ślicznie przytyło!!! Ej, no bez jaj...chyba czas zmienić fryzjera...


Nr. 1151 dodane w 2009-10-08 21:22:48 w kategorii praca, przez Pirelli  
Skomentuj! (11) 



Dostaję w pracy od czasu do czasu różne gadżety. Dziś sekretarka przyniosła mi jakiś kalendarzyk, ale w ogromnej torbie. Trochę się zdziwiłam, ale firmy różne mają pomysły. Za chwilę dzwonią z recepcji, że jakbym nie miała, co zrobić z misiem, to jedna dziewczyna chętnie go weźmie dla dziecka. Jaki miś??? Ja nie mam misia. Dziewczyny nic nie mówią, ale czuję, że nie wierzą. I byłabym zapomniała o całej sprawie, gdybym nie wychodziła dziś razem z sekretarką. Z jej torby wystawała... głowa misia! Mojego misia! I ja kurde nic jej nie powiedziałam...


Nr. 1150 dodane w 2009-10-08 20:41:10 w kategorii ludzie, przez Werka   
Skomentuj! (9) 



poprzednia < 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 > następna
Odwiedzono nas już     razy