Zamierzchłe czasy licealne. Piękny maj, park, wokół sielsko, zielono i słonecznie, ptaki się drą, no sielanka, błogie lenistwo. Leżymy z przyjaciółką wyciągnięte na trawniku, ciesząc się wagarami.
Na ławce obok dwie starsze panie w pastelowych sukienkach, siwiutkie jak gołąbki, uśmiechnięte i przemiłe. Podsłuchuję jednym uchem. Ciągnie się rozmowa o wnusiach, kotkach i kwiatach w ogródku. Wreszcie jedna z pań wstaje, wygładza fałdy spódnicy i z uroczym uśmiechem oznajmia:
- Och, Steniu, czas już na mnie. SPIERDALAM.
Zamurowało mnie. O żesz kurde...
Nr. 1273 dodane w 2009-11-29 21:30:43 w kategorii ludzie, przez Ni
Skomentuj! (9)